czwartek, 23 stycznia 2014

Mój kobiecy niezbędnik

Podobno kobiety dzielą się na te, które kolekcjonują buty lub torebki. Ja torebek mam sporo (choć mniej niż butów), jednak nie zmieniam ich zbyt często ze względu na uciążliwe przepakowywanie zawartości. Moja torebka musi być przede wszystkim duża, bo noszę tam naprawdę sporo rzeczy. I choć małych torebek też mam wiele, zupełnie z nich nie korzystam, bo nie umiem się w nie spakować. Obecnie noszę czarną, klasyczną torebkę z Mohito. A w niej...


Podstawą chyba każdej torebki są portfel i dokumenty. Podobnie jest z moją. Tak jak mam dużą torebkę, tak noszę dość spory portfel, bo muszą się tam pomieścić nie tylko pieniądze, ale liczne karty rabatowe i lojalnościowe, których mam kilkanaście. Do tego pendrive, bo zawsze może się przydać i długopisy, gdyby trzeba było coś zapisać w bardziej tradycyjny sposób.


Sporo miejsca (i wagi) w mojej torebce zajmują klucze. Mam tutaj klucze do mieszkania, do pracy, do mieszkania rodziców i do mojego starego domu. Zwykle jest jeszcze kluczyk do samochodu, ale ten dziś pojechał z moim TŻ na koszykówkę.

W torebce noszę też dwie komórki - służbową i prywatną. Na dnie pląta się karta do fitness clubu, choć odkąd urodziłam mojego synka jeszcze tam nie zawitałam, bo brakuje mi czasu. Póki co staram się ćwiczyć w domu.

Z racji obowiązków zawodowych jest też dyktafon, bo nigdy nie wiadomo, kiedy będzie warto coś nagrać oraz aparat fotograficzny.


Podstawą mojej egzystencji jest kalendarz, w którym zapisuję plany na każdy dzień, ale też pomysły na wpisy na bloga, robię notatki, planuję menu, robię listę zakupów i zapisuję różne swoje przemyślenia. To coś, co pozwala mi funkcjonować w dość zorganizowany sposób. Staram się, by kalendarz w jakiś sposób wyrażał mnie, więc nie jest on tradycyjnie czarny - w tym roku zdecydowałam się na czerwony.

W torebce noszę też chusteczki - tradycyjne higieniczne i nawilżane.


Podobnie jak większość kobiet, w mojej torebce znajdzie się też kosmetyczka. Noszę w niej puder, róż, dwa tusze do rzęs - brązowy i czarny oraz błyszczyk. Zwykle noszę też lusterko, ale mój obecny puder ma je w zestawie, więc mogę zrezygnować z jednego "balastu".


Luzem po torebce plątają się także perfumy i lakier do paznokci, którego aktualnie używam - na wypadek, gdyby w niefortunnym momencie odprysnął mi lakier. Nie ma dla mnie nic gorszego, niż niedomalowane paznokcie. Jest też grzebień i coś totalnie babskiego - wkładki higieniczne i tampony. Bo trzeba być przygotowanym na wszystko.


Staram się zawsze mieć przy sobie tik-taki lub gumy do żucia, które pozwalają błyskawicznie odświeżyć oddech i ładowarkę do telefonu. Noszę też aktualną ulotkę z Yves Rocher na wypadek, gdybym była w pobliżu sklepu i miała ochotę coś kupić. Sklep jest mi nie bardzo po drodze, więc noszą ją na wypadek sytuacji, gdybym przypadkowo znalazła się w pobliżu.


Jestem świeżo po porządkach w torebce, więc mało tutaj rzeczy nietypowych, choć zdarzało mi się już nosić śrubokręt, młotek czy inne niekoniecznie kobiece przedmioty. Do podręcznych rzeczy, których nigdy nie wypakowuję należą jednak także centymetr krawiecki, scyzoryk oraz moje wizytówki, które również plątają się luzem po mojej torebce - może w końcu dorobię się wizytownika.


A Wy wolicie małe czy duże torebki? Nosicie w nich coś nietypowego?