wtorek, 21 stycznia 2014

Na okrągło...

O butach mogłabym bez końca... Było o szpicach, migdałach, teraz czas wziąć pod lupę okrągłe noski butów. To z pewnością idealne rozwiązanie dla osób, które cenią sobie wygodę oraz dla osób o dużych stopach, bo zaokrąglone czubki butów optycznie zmniejszają stopę. Zaokrąglone baleriny to klasyka elegancji - wiedziały o tym Audrey Hepburn czy Jackie Kennedy... Jest jednak pewne niebezpieczeństwo.



Buty z okrągłymi noskami zrobiły furorę na przełomie lat 50. i 60. Choć ostatnio w modzie znów wypierane są przez szpice, są niezawodne pod względem komfortu noszenia - palce stóp mają w nich sporo miejsca i nie dochodzi do deformowania stopy.

Doskonale wyglądają z prostymi i dopasowanymi spodniami oraz spódniczkami do kolan. W przypadku tych nosków nie ma żadnych szczególnych zasad noszenia, bo to najbardziej klasyczne z butów. Niekorzystnie mogą wyglądać tylko z bardzo szerokimi spodniami, pod którymi mogą zniknąć. Są idealne dla stóp o rozmiarze 40 i większym, bo okrągły nosek optycznie zmniejsza stopę i czyni ją zgrabniejszą.


Buty z okrągłymi noskami kupimy właściwie w każdym stylu - od takich na obcasie, poprzez sportowe, na butach dla dzieci skończywszy. Wybór jest ogromny zwłaszcza jeśli chodzi o baleriny - mamy buty płócienne idealne do codziennego chodzenia oraz wersje zamszowe i skórzane, kolorowe i klasyczne. Klasycznymi butami z okrągłymi noskami są również buty typu "Mary Jane", czyli z paskiem wokół kostki. Na takie możemy sobie jednak pozwolić, jeśli mamy zgrabne łydki i długie nogi, bo taki pasek z całą pewnością optycznie skróci nogę.


W przypadku balerin warto zwrócić uwagę, by były dobrze dopasowane do stopy. Utrzymanie na stopie luźnego obuwia wymaga wysiłku i może prowadzić do trwałych zniekształceń. Obuwie o miękkiej podeszwie i bez obcasa działa korzystnie na biomechanikę stopy, bo pozwala wykorzystać mechanizm napięcia mięśni, który stabilizuje staw skokowy i wysklepia łuki. Jest to obuwie korzystne dla stóp, o ile stopa znajduje się stabilnie w bucie.

Kupując baleriny na płaskiej podeszwie warto zwrócić uwagę, aby podeszwa była elastyczna i zapewniała odpowiednią amortyzację. W przeciwnym razie noszenie przez dłuższy czas zupełnie płaskiego obuwia może przyczynić się do bólu stóp, odcisków, przeszywającego bólu w podudziach, bólów krzyża, a nawet artretyzmu.


Płaskie buty mogą być zgubne dla naszego zdrowia z kilku względów: sprawiają, że zamiast normalnie chodzić, powłóczymy nogami, powodują, że stopa ześlizguje się do wewnątrz deformując pozycję palców stóp i zmieniając pozycję kolana. W zupełnie płaskich butach ciężar ciała tak obciąża stopę, że utrudnione jest krążenie krwi, co sprzyja żylakom. Płaskie klapki dodatkowo musimy przytrzymywać palcami, co również jest niezdrowe. Zdaniem lekarzy optymalna wysokość obcasa to ok. 2,5 cm. Włoscy badacze doszukali się jeszcze jednej korzyści z pozbycia się płaskich butów. Okazuje się, że kobiety noszące obcasy wysokości 2,5 do 5 cm odczuwają większą satysfakcję w sprawach łóżkowych. Postawa, jaką przyjmuje kobieta, chodząc na obcasach, wzmacnia mięśnie przepony miedniczej, bardzo pomocne w sprawach intymnych.

Najlepszym rozwiązaniem okazuje się więc zdrowy umiar. Oczywiście nic wielkiego się nie stanie jeśli założymy od czasu do czasu swoje ulubione baleriny czy niebotycznie wysokie szpilki. Ważne jest, aby nie poruszać się w niezdrowym obuwiu przez zbyt długi czas.

I jeszcze jedna rada - nie mogąc się zdecydować w sklepie pośród wielu dostępnych kolorów, do codziennego użytku najlepiej kupić buty w neutralnym kolorze - czarne, brązowe lub beżowe, najlepiej z klasycznych materiałów - skóry lub zamszu. Lakierowane buty bardzo zwracają na siebie uwagę, więc niekoniecznie będą najlepszym rozwiązaniem do pracy.

A jak to jest z wami? Wolicie na płasko czy na obcasach?