sobota, 4 stycznia 2014

Szaro, czarno, klasycznie...

Początek roku to dobry moment na uporządkowanie garderoby. Muszę przyznać, że wczorajszy wieczór, który na to poświęciłam, wcale mi nie wystarczył. Mając naturę chomika przez lata nagromadziłam niewyobrażalne ilości ciuchów, z których większości nie noszę. Do tego odkąd mam dziecko nieco zmienił się mój styl - lubię, gdy jest kobieco, ale i wygodnie. Z tą myślą postanowiłam wpuścić do szafy nieco powietrza. Jako, iż sporo pracy jeszcze przede mną, dziś będzie o klasyce w mojej szafie.


Budując klasyczną część swojej szafy warto postawić na dwa neutralne kolory. W moim przypadku jest to szary i czarny, ale mogą tutaj pojawić się także beże, brązy, granatowy czy odcienie niebieskiego.

W moim przypadku klasyczną bazę będą stanowić:

  • czarny garnitur
  • szary garnitur
  • spódnica ołówkowa
  • czarne szpilki
  • szare szpilki
  • czarna torba
  • czarna sukienka
Jeśli chodzi o marynarki zdecydowałam się zostawić dwie. Czarną, dłuższą o kroju smokingu. Doskonale sprawdza się na eleganckie okazje, a z odpowiednią biżuterią nawet dżinsom dodaje szlachetności. Szara jest bardziej klasyczna, z wcięciem w talii i lepiej sprawdza się przy klasycznych spodniach.


Podobnie jak marynarki - spodnie w mojej klasycznej garderobie będą miały kolor szary i czarny. Czarne mają prosty krój z mankietem u dołu nogawki. Szare mają nieco rozszerzaną, dłuższą nogawkę, która w połączeniu z butami na obcasie wydłuża sylwetkę.


W moim przypadku spodnie i marynarki są w idealnie tych samych odcieniach, bo są to garnitury, ale równie dobrze można zdecydować się na spodnie w nieco innym odcieniu niż marynarka, co może również wyglądać ciekawie.

W każdej klasycznej szafie musi znaleźć się też "mała czarna". Ja jako bazową sukienkę wybrałam czarną szmizjerkę, która bardzo fajnie podkreśla moją figurę, ale muszę uzupełnić garderobę o bardziej klasyczną czarną sukienkę. Ta, którą miałam dotychczas, nie leży na mnie już tak idealnie, jak przed ciążą, bo gubiąc kilogramy po ciąży, zgubiłam też jeden rozmiar.


Do tego zestawu dorzucam jeszcze szarą ołówkową spódnicę.

Uzupełnieniem zestawu jest czarna torebka - w moim przypadku dość spora, bo nie potrafię spakować w małą torebkę wszystkich niezbędnych mi rzeczy. Zgodnie z wybraną kolorystyką do zestawu wybrałam szare i czarne klasyczne pantofle. Jeśli spędzamy na nogach sporo czasu w ciągu dnia warto zdecydować się na klasyczne fasony butów z odpowiednim, komfortowym obcasem (o czym pisałam wcześniej).


W ten sposób powstała klasyczna baza mojej szafy. Teraz wystarczy dołożyć kilka bluzek w pasujących kolorach i tworząc różne kombinacje tworzyć wiele różnych stylizacji. Do tego kilka dodatków i naprawdę nie potrzeba nic więcej, by dobrze wyglądać w pracy.

Tymczasem wracam do porządkowanie kolejnych półek mojej szafy...